www.cheerleading.pl - polskie strony cheerleadingu
  • Strona główna 
  • Zespoły
  • Turnieje
  • Trenerzy
  • Sędziowie
  • Fotogaleria
  • Nauka
  • Stroje
  • Terminologia
  • Publikacje
  • Listy do redakcji
  • Kontakt
PUBLIKACJE

Powrót do listy tematów publikacji


Po XIV Mistrzostwach Polski w Chorzowie

I znów wypadło na mnie, że sobie trochę pogderam.
Dywizja Pom Dance uratowała frekwencję. Takie można było odnieść wrażenie. Ogółem wystartowały 42 zespoły i gdyby nie właśnie zespoły z Pom Dance (10) to ilość zespołów w kategorii Cheer Dance byłaby najniższa z dotychczasowych.

Organizacja zawodów niezła. Drobne usterki można zaliczyć na karb debiutu organizacyjnego PP. Renaty i Mariusza Zalewskich. Same Mistrzostwa przebiegły dosyć sprawnie i nie przyniosły specjalnie niespodzianek.

Tradycyjnie o palmę pierwszeństwa ubiegały się zespoły z Tarnowa , Garwolina , Tyczyna.
I tutaj pozwolę się nie zgodzić z werdyktem przezacnego JURY. Dla mnie, obserwatora pilnego, tarnowskie zespoły prowadzone przez Panią Honoratę Włoch-Kowalczyk powinny wywieźć z Chorzowa trzy pierwsze miejsca!!! Choreografia, pomysł, wykonanie, wykorzystanie elementów obowiązkowych i niezła technika taneczna to wszystko zaprezentowały tarnowskie dziewczyny. W przeciwieństwie do rywalek gdzie nie było pomysłu, kiepska choreografia, no może nie nadzwyczajna. Preferowana od jakiegoś czasu tendencja, że elementy obowiązkowe załatwią sprawę jest mylne. W nazwie Dywizji jest CHEER DANCE i jak dla mnie, nauczyciela tańca, tego Dance było za mało. Czyżby elementy jakiejkolwiek techniki tanecznej były obce naszym Paniom Instruktorkom? Czy szkolenie w tym zakresie całkiem leży?

Druga kwestia to sprawność i kondycja występujących tancerek. Jak się patrzyło na to z bliska, a punkt obserwacyjny miałem doskonały bo przy samym parkiecie, to odnosiłem wrażenie, że mniej więcej w połowie prezentowanego układu zaczyna brakować sił. Niektóre wykonania prostych skoków sprawiały dziewczynom kłopot z powodu słabej gibkości. Wiem, że treningi dwa razy w tygodniu to za mało. Ale, tu apel do dziewcząt, czy tych elementów nie można poprawić samodzielnie? Poproście swoich nauczycieli WF, instruktorów to rozpiszą Wam ćwiczenia, które można wykonać w zaciszu domowym.

Trzecia kwestia to program zawodów. Nie wiem kto go układał, ale nie wykazał się szczególnym jasnowidztwem. A zwłaszcza w zaprogramowaniu Finałów. Koniec zwodów o godz. 17.30 to stanowczo za późno dla młodzieży, która musi w poniedziałek pójść do szkoły (Słupsk, Gdynia ponad 600 km dojazdu).

I to by było na tyle takiego sobie gderania.

Pozdrawiam - Edward Krajewski

Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie tekstów oraz grafiki zawartej na stronie bez uzyskania wcześniejszej zgody autorów zabronione.
© 2007-2011 REZONANS | Design by Carolyn Creative Boutique